Kredyt z historią w BIK
Biuro Informacji Kredytowej (BIK) to międzybankowa instytucja pośrednicząca w wymianie informacji pomiędzy bankami na temat kredytowej historii swoich klientów. Bank współpracujący z BIK za jego pomocą otrzymuje dostęp do informacji zbieranych przez inne banki. Zgromadzone informacje mają więc charakter globalny, a skutki podejmowanych działań w stosunku do jednego banku mogą mieć konsekwencje w relacjach z innym bankiem. Do BIKu trafiają informacje o zaciągniętych zobowiązaniach i terminowości ich spłaty, ale także o składanych wnioskach o kredyty. Takie informacje są zwykle wykorzystywane do oceny kredytobiorcy przez pięcioletni okres po wygaśnięciu odnotowywanego zobowiązania kredytowego. Do bazy BIK trafiają zarówno kredytobiorcy jak i poręczyciele. Poręczanie kredytu może więc wydatnie wpłynąć na zdolność do uzyskania kredytu.
Wykorzystywanie informacji z katalogu BIK weszło do standardowych procedur oceny zdolności kredytowej większości banków i SKOKów. Chociaż banki otrzymują dokładnie ten sam zestaw informacji na temat potencjalnego klienta to sposób ich wykorzystania zależy od indywidualnie stosowanego algorytmu ratingowego. Oznacza to, że na podstawie tej samej historii kredytowej, różne banki mogą wydać zupełnie odmienne decyzje o przyznaniu lub odmowie przyznania kredytu.
Ponieważ do biku trafia bardzo szeroki wachlarz informacji, o zobowiązaniach kredytowych, zapytaniach, zaległościach itp. aby szybko skorzystać z tych informacji analitycy finansowi często opierają się na skrótowym podsumowaniu, rozstrzygając np.: sytuację zaistnienia opóźnień w spłacie kredytu bez dochodzenia ich natury. Stawia to w niewygodnej sytuacji osoby, których opóźnienia wynikały z przeoczenia (dla przykładu) kilkuzłotowych odsetek dodatkowych naliczonych przez bank (o czym czasami nawet klienci nie wiedzieli), bo nawet takie zaległości mogą być przyczyną trudności w uzyskaniu kredytu. Nie jest to sytuacja normalna i nie należy jej akceptować. Ale należy zdawać sobie sprawę z jej występowania, gdyż banki w swoich odmowach często nie informują o przyczynach odrzucania wniosków. Klienci odprawieni z kwitkiem czasem dowiadują się w “półoficjalnej” rozmowie, że pojawiły się jakieś negatywne zapisy w BIK i to zaważyło na ostatecznej decyzji. W takiej sytuacji należy jak najszybciej złożyć wniosek o darmowy raport do Biura Informacji Kredytowej, który pozwoli nam dokładnie ustalić przyczynę. Choć system jest wysoce zautomatyzowany zdarzają się również pomyłki i błędne zapisy. Poznanie zawartości raportu pozwala na ich wyeliminowanie, a także na spojrzenie na własny wizerunek jakim widzą go instytucje bankowe. dowiedz się więcej
,
kategorie: kredyt |Kredyt w 15 minut
Często zdarza się tak, że pieniądze potrzebne są nagle, choć kilka dni wcześniej nic nie zapowiadało rychłej zmiany. Czasami pojawia się niezwykle atrakcyjna okazja albo nieprzewidywalny wypadek losowy pociągający za sobą finansowe konsekwencje. Są też osoby, które mają najnormalniej w świecie awersję do ciągnących się całymi dniami (a czasem i tygodniami) bankowych rytuałów, wymagających stosu kwitków i zaświadczeń, aby uzyskać jakąkolwiek pożyczkę. Stąd tez popularność pożyczek na dowód, czy też “w 15 minut” wśród pożyczkobiorców. Banki chętnie stają do tego wyścigu skracając w komunikatach reklamowych czas jaki oddziela nas od otrzymania pieniędzy do ręki. Czasami wydaje się, że załadowanie portfela do pełna to sprawa niewiele dłuższa niż zmiana kół w bolidzie Roberta Kubicy podczas wyścigu.
Czy tak jest naprawdę? Czy krótki czas na podjęcie decyzji działa na naszą (jako zainteresowanych kredytami) korzyść? Eksperci marketingu uważają, że jest to broń obosieczna. Proste i szybkie procedury ułatwiają podjęcie klientom dobrej decyzji. Umożliwiają przegląd większej ilości ofert, składania wniosków częściej i chętniej. Na pewno służy to poprawie rozeznania w finansowej rzeczywistości i swobodę poruszania się w niej. Z drugiej jednak strony powiedzmy sobie szczerze – czy jesteśmy w stanie zawsze zapoznać się z umową w kilkanaście minut? Jeśli podpisujemy umowę ze znanym nam bankiem, w którym wcześniej już braliśmy kredyt czy pożyczkę i znamy z grubsza treść umowy to owszem. Jeśli mamy szczęście być obsługiwani przez tego samego konsultanta, którego uznaliśmy za osobę godną zaufania na podstawie wcześniejszych z nim doświadczeń to mamy dodatkowy punkt na plus. Ale jeśli pożyczka w 15 minut to dla nas nowe doświadczenie, w nowym banku, w zupełnie obcym środowisku, ostrożność nakazuje rzetelne zapoznanie się z przedstawionymi do podpisu dokumentami, a w nich szczególnie należy zwrócić uwagę na różnego rodzaju poboczne koszty (np.: ubezpieczenia). Dla przykładu, pożyczka w Eurobanku, w szczególnym przypadku (do kilku tysięcy złotych) o oprocentowaniu w wysokości 7% w skali roku, może wynieść realnie ponad 40% wg. wskaźnika RRSO (Rzeczywista Roczna Stopa Procentowa). Taka będzie proporcja kosztu pożyczki zestawiona z realnie wypłaconą klientowi kwotą.
Pozostawiając bardziej matematyczne wyliczenia na inny moment, wróćmy jeszcze do jednego aspektu kredytu w 15 minut. Tak naprawdę musimy pilnować własnych interesów sami. Oczywiste to stwierdzenie wymaga powtarzania przy każdej okazji. Tak więc bierzmy pieniądze szybko – ale nie za szybko. Czas to pieniądz.
,
kategorie: szybki kredyt |