Poprawianie zdolności kredytowej
Aby poprawić nasza zdolność kredytową musimy dobrze poznać to zagadnienie. Zdolność kredytowa dotyczy każdej osoby ubiegającej się o kredyt, szczególnie gdy opiewa on na dużą kwotę. Małe pożyczki udzielane są chętnie bez badania zdolności, często “na dowód” i zaświadczenie o zarobkach, a bywa, że i bez niego – wystarczy sprawdzić historię kredytową klienta w Biurze Informacji Kredytowej, aby ocenić czy jest on w stanie i czy zamierza spłacać swoje zobowiązania rzetelnie.
Kredytów na bardziej ambitne cele, także dotyczy procedura sprawdzania w BIK, niemniej jest to w ich przypadku tylko jeden z elementów badania zdolności kredytowej. Zasadniczy jej trzon stanowi analiza bilansu finansowego podmiotu ubiegającego się o kredyt. Mogą to być przychody i wydatki osoby indywidualnej lub, w przypadku małżeństw, ujęte globalnie jako ‘w rodzinie’, czy innymi słowy – gospodarstwie domowym. Tutaj bank zainteresuje się liczbą dzieci, ewentualnie innych osób pozostających na utrzymaniu kredytobiorcy i pomniejszających kwotę, jaką jest w stanie przeznaczyć co miesiąc na spłatę kredytu.
Po stronie przychodów zaliczamy zarobki netto z tytułu umowy o pracę. Stałe, miesięczne przychody są przez bank najchętniej widziane. To, czy bank zaakceptuje pieniądze zarobione np.: z tytułu umów o dzieło czy zlecenia, jest sprawą polityki poszczególnych banków. Prowadzenie własnej działalności gospodarczej to także oddzielna kategoria z bankowego punktu widzenia. Niektóre banki wprowadzają dalej idące rozróżnienia. Dla przykładu: GE Money Bank oraz Getin wprowadziły, tak zwane, uproszczone badania zdolności kredytowej dla osób wykonujących zawody zaufania publicznego (również “tak zwanego”). W ich grono zaliczano na przykład prawników, lekarzy, architektów… i lista była dość precyzyjnie wyszczególniona. Jeśli nie należymy do grupy typowych “etatowców” musimy być jednak przygotowani na dodatkowe formalności.
Na zdolność kredytową rzutują koszty stałe, czyli takie, jakie ponosimy co miesiąc, nie dających się zmniejszyć za pomocą przysłowiowego zaciskania pasa. Takim, istotnym kosztem będzie czynsz za mieszkanie, zakupy ratalne jakich dokonaliśmy wcześniej i aktualnie spłacamy, lub też opłaty z tytułu polisy ubezpieczeniowej, jeśli takową posiadamy.
Czego możemy oczekiwać lub co możemy zrobić, jeśli nasza zdolność kredytowa nie jest wystarczająco wysoka, aby otrzymać taki kredyt jakiego potrzebujemy? Ze strony banku możemy się spodziewać propozycji wydłużenia okresu kredytowania. Klient płaci wówczas mniejszą ratę miesięczną, bank natomiast zarabia więcej w ciągu całego czasu spłaty.
Elementem zmniejszającym naszą zdolność kredytową są inne kredyty, a także karty kredytowe, nawet jeśli z nich nie korzystamy. Sposobem na poprawienie zdolności kredytowej będzie więc zamknięcie tych kart kredytowych, z których nie korzystamy. A jeśli wydaje nam się, że karty kredytowe sa nam niezbędne, przypomnijmy sobie czasy gdy obywaliśmy się bez nich. Analogiczna zasada dotyczy linii kredytowych.
W przypadku kredytu mieszkaniowego, nasza zdolność kredytowa zwiększy się, jeśli będziemy dysponowali wkładem własnym. Wyższa wartość zakupowanego mieszkania jest z punktu widzenia banku lepszym zabezpieczeniem, lecz koszt utrzymania nowego mieszkania wymaga wyższej zdolności kredytowej.
Współdzielenie kredytu dzieki rodzicom lub znajomym, może podnieść wartość dostępnego kredytu nawet o 30%, ponieważ ryzyko bankowe rozkłada się tutaj na więcej osób, gwarantujących spłatę dochodami o sumarycznie wyzszej wartości. Ograniczeniem w tym wypadku jest wiek współudziałowców, gdyż zwykle banki wymagają spłaty kredytów przed 75 rokiem życia.
Kredyty w walutach mają dwie strony medalu. W większości przypadków oprocentowanie jest atrakcyjniejsze niż kredytów złotówkowych, lecz ryzyko wahań kursów walutowych wymaga większego zabezpieczenia przed nagłym wzrostem wartości tejże waluty, a więc i wysokości kredytu i miesięcznej raty, a w rezultacie: wyższej zdolności kredytowej. Dlatego nieco łatwiej jest otrzymać kredyt we frankach lub w Euro niż w złotówkach (zaznaczmy jednak, że rozpatrujemy tu problem tylko i wyłącznie pod kątem zdolności kredytowej), lecz próg dla wszystkich walut ustalony jest w większości banków na mniej więcej podobnym poziomie, więc dostępność kredytu w zależności od waluty, przy danej zdolności kredytowej nie zmieni się dramatycznie. Dla nas, klientów, korzyścią będzie oczywiście niższa rata.
Czy o zdolność kredytową warto się starać i czy jej jedynym celem jest udzielenie bądź nie, kredytu przez bank? Wyższa zdolność kredytowa to dla banku większe bezpieczeństwo spłaty kredytu. Jeśli więc negocjujemy z bankiem warunki kredytu, nasza wyższa zdolność kredytowa jest odpowiednio silniejszą kartą i argumentem za udzieleniem kredytu na lepszych warunkach. Zdolność kredytowa to także cenna informacja o kondycji domowych finansów na daną chwilę. Refleksja nad nią może nam zasugerować ewentualne cięcia wydatków lub ich optymalizację, np.: za pomocą kredytu konsolidacyjnego.
We wstępnej ocenie zdolności kredytowej pomogą nam dostępne w Internecie kalkulatory zdolności kredytowej. Należy zawsze jednak pamiętać, że podawane przez nie wyniki są tylko ogólnymi szacunkami i mogą odbiegać od rzeczywistej zdolności jaką uzyskamy w danym banku, nawet jeśli to on sam udostępnił takie narzędzie w Internecie.
Wprawdzie banki stosują podobne metody badania zdolności kredytowej ale wymogi wobec klientów ustalają indywidualnie. Zbyt niska zdolność kredytowa dla jednego banku, może być odpowiednia dla innego. Podobnie jak się ma ze źródłami dochodu – niektóre banki chętnie akceptują umowy zlecenie, o dzieło, oraz przychody uzyskiwane za granicą. Poprawiajmy więc naszą zdolność kredytową, o ile to możliwe i szukajmy odpowiedniego banku, który zaoferuje nam atrakcyjne warunki.
,
w kategoriach: kredyt, kredyty walutowe, Uncategorized |